Tata- jak wpływa na nasze ciało, duszę i dorosłe relacje.

Co czujesz, kiedy słyszysz słowo „TATA”?

Dla jednych to ciepło, ochrona i bezpieczeństwo. Dla innych – pustka, surowość albo nieobecność.
Ale niezależnie od tego, jakie było nasze doświadczenie, wpływ taty na nasze życie trwa przez całe dorosłe lata,, na poziomie systemowym, biologicznym, energetycznym, fizycznym i psychicznym.
Kiedy przychodzimy na świat, mama daje nam ciało, a tata – kierunek. Mama wprowadza nas w bliskość, w czucie, w korzenie. Tata to ten, który stoi za naszymi plecami i pokazuje:
„Idź, świat jest dla ciebie. Masz prawo sięgać po swoje”.
To on daje poczucie fundamentu, pozwala zaufać światu i zrobić pierwszy krok w stronę życia.

Gdy taty zabraknie (fizycznie albo emocjonalnie) w sercu dziecka powstaje luka. To tak, jakby zabrakło jednej ściany domu, o którą można się oprzeć.
Wtedy dorosły człowiek idzie przez życie z poczuciem, że coś mu się wymyka, że trudno mu znaleźć stabilność.

Kobieta, która nie dostała od taty poczucia bezpieczeństwa, często nie ufa mężczyznom. A w jej relacjach partnerskich pojawia się lęk, że zostanie porzucona albo zraniona.
Mężczyzna, który nie czuł taty obok siebie, może nie ufać samemu sobie wciąż kwestionując swoją siłę i męskość.

Z perspektywy biologii i psychobiologii ojciec wiąże się z autorytetem, prawem i granicami. To on pokazuje, jak radzić sobie w świecie, jak podejmować decyzje, jak walczyć o swoje.
W ciele ojciec zapisuje się w kościach, barkach i kręgosłupie bo to właśnie tata symbolicznie „trzyma nas w pionie”.
Gdy jego rola była zaburzona, ciało może odczuwać ten brak w postaci bólów, napięć czy problemów z „dźwiganiem ciężaru życia”.

Na poziomie energetycznym tata jest tym, który daje nam ochronę i kierunek. To on zasila naszą aurę energią działania, odwagi i zdobywania.
Kiedy go brakuje- pojawia się pustka, strach przed działaniem i trudność w relacjach.
Bo tata w nas reguluje równowagę pierwiastka męskiego – tego, który daje moc tworzenia i realizacji.

Psychicznie i emocjonalnie tata jest pierwszym mężczyzną, którego widzi córka i na nim buduje swój wewnętrzny wzorzec partnera.
Syn widzi w ojcu swoje odbicie. To tata pokazuje mu, czym jest męskość i jak być obecnym w świecie.
Dlatego to, jakim tatą był dla nas nasz ojciec, w dużej mierze decyduje o tym, jakie relacje budujemy jako dorośli.
Możemy udawać, że to nie ma znaczenia. Możemy powtarzać sobie: „to było dawno”. Ale pamięć taty żyje w naszym ciele i duszy.
Dopóki jej nie zauważymy i nie zaopiekujemy się nią, dopóty wpływa na nasze życie z ukrycia.

Dobra wiadomość jest taka, że relację z tatą można uzdrowić. Nie cofniemy czasu, ale możemy pozwolić, by w naszym sercu tata wrócił na swoje miejsce jako ten, który dał nam życie i siłę, niezależnie od tego, jakie były nasze doświadczenia.
To możliwe poprzez ustawienia systemowe, hipnozę, pracę z wewnętrznym dzieckiem czy praktyki energetyczne.
Dopiero wtedy, gdy przyjmiemy w sobie tatę, możemy poczuć się naprawdę wolni, stabilni i gotowi, by iść własną drogą.

Jeśli czujesz, że temat taty wciąż jest żywy w Twoim sercu – zapraszam Cię do pracy ze mną.
Razem możemy uzdrowić ten fundament, byś mogła/mógł stanąć mocno na własnych nogach i budować życie, którego naprawdę pragniesz.

Jak przestać udawać i odzyskać siebie – przewodnik dla kobiet, które mają dość


Kiedy ostatni raz czułaś, że jesteś w 100% sobą?
Bez kontrolowania słów.
Bez pilnowania miny.
Bez udawania, że wszystko jest w porządku.
Może było to lata temu… a może nigdy nie miałaś takiego momentu w pełni.
A może w ogóle nie wiesz, co to znaczy być sobą.

Czy znasz tak naprawdę siebie?
Co lubisz robić?
Jaka jesteś, gdy jesteś zła?
Co znaczy dla Ciebie spokój

Bo ja wiem, że potrafisz odgrywać swoją rolę perfekcyjnie:

  • W pracy -zawsze „ogarnięta”.
  • W domu – ta, która „wie, jak trzeba”.
  • W związku – cierpliwa, wyrozumiała, czasem aż do bólu… Twojego bólu.

A w środku?
Nosisz głód.
Głód bycia widzianą.
Głód bycia wysłuchaną.
Głód bycia sobą bez lęku, że chcesz „za dużo” albo że zrobiłaś „nie tak”.

Dlaczego w ogóle zaczynamy udawać?

Udawanie to mechanizm przetrwania.
Kiedyś, dawno temu, nauczyłaś się, że by przetrwać – musisz się dopasować do otoczenia, do ludzi i ich wymagań.
Że jeśli pokażesz siebie prawdziwą, to:

  • ktoś będzie niezadowolony,
  • ktoś odejdzie,
  • ktoś powie, że jesteś „trudna” lub „egoistyczna”.

Więc nauczyłaś się ważyć każde słowo.
Układać twarz tak, by nikogo nie sprowokować.
Chować emocje w najdalszy kąt.
Zapominać o sobie i swoich potrzebach, jakby nie istniały.
Nauczyłaś się jak nie być sobą w związku.

Problem w tym, że udawanie działa tylko przez jakiś czas.
Potem… zaczyna się wypalanie.
Czujesz, że niby żyjesz, ale tak naprawdę… tylko funkcjonujesz.

Pierwszy krok: przyznać przed sobą prawdę

Brzmi banalnie, ale to najtrudniejsze.
Nie chodzi o to, by od razu krzyczeć całemu światu: „Hej, udawałam przez lata!”.
Chodzi o to, by w ciszy, sam na sam, powiedzieć sobie prawdę.

Usiądź. Pozwól sobie zapłakać. Daj sobie prawo poczuć wszystko.

„Nie czuję się dobrze w tej roli. Nie chcę już udawać. To mnie kosztuje zbyt wiele.”

To jest moment, w którym zaczynasz odzyskiwać siebie.
Bo przestajesz karmić iluzję – i zaczynasz karmić swoją duszę i swoją prawdę.

Drugi krok: pozwolić sobie na małe dawki autentyczności

Nie musisz od razu rewolucjonizować całego życia.
Nie musisz odchodzić od partnera, zrywać kontaktów z rodziną czy zmieniać zawodu.

Czasem wystarczy:

  • powiedzieć „nie” tam, gdzie zawsze mówiłaś „tak”,
  • powiedzieć „tak” czemuś, co zawsze odkładałaś,
  • przyznać się przed bliską osobą, że coś Cię boli,
  • nie udawać uśmiechu, kiedy w środku czujesz smutek,
  • stanąć za sobą i nie dawać sobą pomiatać.

Te małe akty autentyczności to jak pierwsze promienie słońca wpadające do duszy po długiej zimie.

Trzeci krok: znaleźć bezpieczne miejsce, by być sobą

Może to być przyjaciółka, która słucha bez oceniania.
Może być grupa wsparcia.
Może być przestrzeń, którą tworzę dla kobiet takich jak Ty – gdzie możesz powiedzieć wszystko, a ja będę trzymać Cię w tym z otwartym sercem, a Ty będziesz mogła odzyskać siebie.

Potrzebujesz zobaczyć, że Twoja prawda jest do uniesienia.
Że nie zniszczy relacji, w których jest miłość.
Że jeśli coś się rozpadnie, to tylko to, co było oparte na iluzji.
Że będziesz mogła być sobą w szczerym związku partnerskim

Zobaczysz, że zasługujesz. Że jesteś ważna.
Że nie musisz się zgadzać na los, jaki miałaś do tej pory.

I nawet jeśli do dziś myślałaś, że nie zasługujesz na szczęście, że już zawsze będziesz nieszczęśliwa – powiem Ci jedno:

Kobieto Kochana, nie musisz zasługiwać na nic. Szczęście jest Twoim naturalnym stanem.
Musisz je tylko odkryć, zobaczyć, posłuchać i zaakceptować.

Dlaczego warto zacząć już dziś?

Bo każdy dzień udawania kosztuje Cię kawałek siebie.
Bo jeśli nie zaczniesz teraz, to za miesiąc, za rok, za pięć lat, obudzisz się i nie poznasz kobiety w lustrze.

A Ty masz w sobie więcej mocy, piękna i prawdy, niż kiedykolwiek Ci powiedziano.


Pierwszy krok, by przestać udawać, jest prosty:
PRZYZNAĆ PRZED SOBĄ PRAWDĘ.

A potem pozwolić, by ta prawda prowadziła Cię dalej.
Krok po kroku, aż pewnego dnia obudzisz się i zobaczysz, że żyjesz życiem, w którym już nic nie trzeba udawać.

🤍 Jeśli czujesz, że to Twój moment, napisz do mnie. Pomogę Ci przejść tę drogę — od udawania do pełnej autentyczności i odzyskać siebie.