Jak przestać udawać i odzyskać siebie – przewodnik dla kobiet, które mają dość

Kiedy ostatni raz czułaś, że jesteś w 100% sobą?
Bez kontrolowania słów.
Bez pilnowania miny.
Bez udawania, że wszystko jest w porządku.
Może było to lata temu… a może nigdy nie miałaś takiego momentu w pełni.
A może w ogóle nie wiesz, co to znaczy być sobą.
Czy znasz tak naprawdę siebie?
Co lubisz robić?
Jaka jesteś, gdy jesteś zła?
Co znaczy dla Ciebie spokój
Bo ja wiem, że potrafisz odgrywać swoją rolę perfekcyjnie:
- W pracy -zawsze „ogarnięta”.
- W domu – ta, która „wie, jak trzeba”.
- W związku – cierpliwa, wyrozumiała, czasem aż do bólu… Twojego bólu.
A w środku?
Nosisz głód.
Głód bycia widzianą.
Głód bycia wysłuchaną.
Głód bycia sobą bez lęku, że chcesz „za dużo” albo że zrobiłaś „nie tak”.
Dlaczego w ogóle zaczynamy udawać?
Udawanie to mechanizm przetrwania.
Kiedyś, dawno temu, nauczyłaś się, że by przetrwać – musisz się dopasować do otoczenia, do ludzi i ich wymagań.
Że jeśli pokażesz siebie prawdziwą, to:
- ktoś będzie niezadowolony,
- ktoś odejdzie,
- ktoś powie, że jesteś „trudna” lub „egoistyczna”.
Więc nauczyłaś się ważyć każde słowo.
Układać twarz tak, by nikogo nie sprowokować.
Chować emocje w najdalszy kąt.
Zapominać o sobie i swoich potrzebach, jakby nie istniały.
Nauczyłaś się jak nie być sobą w związku.
Problem w tym, że udawanie działa tylko przez jakiś czas.
Potem… zaczyna się wypalanie.
Czujesz, że niby żyjesz, ale tak naprawdę… tylko funkcjonujesz.
Pierwszy krok: przyznać przed sobą prawdę
Brzmi banalnie, ale to najtrudniejsze.
Nie chodzi o to, by od razu krzyczeć całemu światu: „Hej, udawałam przez lata!”.
Chodzi o to, by w ciszy, sam na sam, powiedzieć sobie prawdę.
Usiądź. Pozwól sobie zapłakać. Daj sobie prawo poczuć wszystko.
„Nie czuję się dobrze w tej roli. Nie chcę już udawać. To mnie kosztuje zbyt wiele.”
To jest moment, w którym zaczynasz odzyskiwać siebie.
Bo przestajesz karmić iluzję – i zaczynasz karmić swoją duszę i swoją prawdę.
Drugi krok: pozwolić sobie na małe dawki autentyczności
Nie musisz od razu rewolucjonizować całego życia.
Nie musisz odchodzić od partnera, zrywać kontaktów z rodziną czy zmieniać zawodu.
Czasem wystarczy:
- powiedzieć „nie” tam, gdzie zawsze mówiłaś „tak”,
- powiedzieć „tak” czemuś, co zawsze odkładałaś,
- przyznać się przed bliską osobą, że coś Cię boli,
- nie udawać uśmiechu, kiedy w środku czujesz smutek,
- stanąć za sobą i nie dawać sobą pomiatać.
Te małe akty autentyczności to jak pierwsze promienie słońca wpadające do duszy po długiej zimie.
Trzeci krok: znaleźć bezpieczne miejsce, by być sobą
Może to być przyjaciółka, która słucha bez oceniania.
Może być grupa wsparcia.
Może być przestrzeń, którą tworzę dla kobiet takich jak Ty – gdzie możesz powiedzieć wszystko, a ja będę trzymać Cię w tym z otwartym sercem, a Ty będziesz mogła odzyskać siebie.
Potrzebujesz zobaczyć, że Twoja prawda jest do uniesienia.
Że nie zniszczy relacji, w których jest miłość.
Że jeśli coś się rozpadnie, to tylko to, co było oparte na iluzji.
Że będziesz mogła być sobą w szczerym związku partnerskim
Zobaczysz, że zasługujesz. Że jesteś ważna.
Że nie musisz się zgadzać na los, jaki miałaś do tej pory.
I nawet jeśli do dziś myślałaś, że nie zasługujesz na szczęście, że już zawsze będziesz nieszczęśliwa – powiem Ci jedno:
Kobieto Kochana, nie musisz zasługiwać na nic. Szczęście jest Twoim naturalnym stanem.
Musisz je tylko odkryć, zobaczyć, posłuchać i zaakceptować.
Dlaczego warto zacząć już dziś?
Bo każdy dzień udawania kosztuje Cię kawałek siebie.
Bo jeśli nie zaczniesz teraz, to za miesiąc, za rok, za pięć lat, obudzisz się i nie poznasz kobiety w lustrze.
A Ty masz w sobie więcej mocy, piękna i prawdy, niż kiedykolwiek Ci powiedziano.
Pierwszy krok, by przestać udawać, jest prosty:
PRZYZNAĆ PRZED SOBĄ PRAWDĘ.
A potem pozwolić, by ta prawda prowadziła Cię dalej.
Krok po kroku, aż pewnego dnia obudzisz się i zobaczysz, że żyjesz życiem, w którym już nic nie trzeba udawać.
🤍 Jeśli czujesz, że to Twój moment, napisz do mnie. Pomogę Ci przejść tę drogę — od udawania do pełnej autentyczności i odzyskać siebie.

Leave a Reply